Rewolucja Deprawacji Kobiet i Młodzieży, wg. Frankfurckiej Szkoły Filozoficznej

Psychologia Nowego Porządku : Rewolucja Deprawacji Kobiet i Młodzieży, wg. Frankfurckiej Szkoły Filozoficznej.
  
Zacznijmy od rozważań na temat destruktywnych prac Szkoły Frankfurckiej, czyli grupy niemiecko-amerykańskich uczonych, głównie syjonistów, którzy rozwinęli wysoce prowokacyjne i oryginalne spojrzenie na współczesne społeczeństwo i kulturę, czerpiąc z Hegla, Marksa, Nietzschego, Freuda i Webera.
  
Ich idea “rewolucji kulturalnej” nie była niczym szczególnie nowatorskim.

Mason Joseph, Comte de Maistre (1753-1821), powiedział:
“…Do tej pory, narody były wybijane przez podbój, czyli inwazje… 

  
Ale pojawia się ważne pytanie: czy naród nie może umrzeć na własnej ziemi, bez przesiedleń lub inwazji, pozwalając by gnilne robactwo zepsuło do samego rdzenia pierwotne i podstawowe zasady, które sprawiają, że naród ten istnieje?..”
  
Czym była “ Szkoła Frankfurcka”?
Przez pewien czas po Rewolucji Bolszewickiej w Rosji wierzono, że rewolucja robotnicza przewali się przez całą Europę, a ostatecznie i przez Stany Zjednoczone. Tak się jednak nie stało. 

Pod koniec 1922 roku, Międzynarodówka Komunistyczna (Komintern) zaczęła rozważać przyczyny tego niepowodzenia.
  
Z inicjatywy Lenina zostało zorganizowane spotkanie w Instytucie Marksa i Engelsa w Moskwie. 

Celem spotkania było rzucenia światła na marksistowskie pojęcie Rewolucji Kulturalnej. Do czego “rewolucja kulturalna” zobowiązuje?

O co w tym wszystkim chodzi?

George Lukacs
  

Po pierwsze, wśród obecnych był Georg Lukács, żydowsko-węgierski arystokrata i syn bankiera. Stał się on komunista podczas I Wojny Światowej.

Dobry teoretyk marksizmu, rozwinął ideę “Rewolucja i Eros” – użycie instynktu seksualnego jako instrumentu destrukcji.

Willi Munzenberg

  
Był tam również Willi Münzenberg, kolejny rewolucyjny Syjonista, który dla rozwiązania problemów dręczących społeczeństwo zaproponował m.in. 
“…zorganizować intelektualistów i wykorzystać ich do splugawienia cywilizacji Zachodu. Dopiero wtedy, gdy wszystkie jej wartości zostaną zniszczone, a życie w niej stanie się niemożliwe, będziemy mogli narzucić dyktaturę proletariatu“.
  
“To było” – powiedział Ralph de Toledano (1916-2007), konserwatywny autor i współzałożyciel z National Review – “spotkanie bardziej szkodliwe dla zachodniej cywilizacji, niż sama rewolucja bolszewicka”.
  
Lenin zmarł w 1924 roku, ale w tym czasie Stalin doszedł do władzy i zaczął patrzeć na Willi Münzenberga, George Lukacsa i innych żydowskich rewolucjonistów (np. Trocki) jako na niebezpiecznych marksistowskich “rewizjonistów”, którzy chcieli wprowadzenia w marksizmie koncepcji, jakie były mu obce i które służyły tylko synonistycznym planom.
  
W czerwcu 1940 roku, na rozkaz Stalina, oddział NKWD do zadań specjalnych dopadł Münzenberga, aż na południu Francji, gdzie został powieszony na drzewie.
  
W lecie 1924 roku, po zaatakowaniu go przez Piąty Kongres Kominternu za jego publikacje, Lukács przeniósł się do Niemiec. 

Tu przewodniczył on pierwszemu posiedzeniu grupy komunistycznych socjologów. 
Zebranie to miało doprowadzić do powstania Szkoły Frankfurckiej.
  
Institut für Sozialforschung
“Szkoła” ta, mająca na celu wypełnić konkretami treść rewolucyjnego programu, powstała na Uniwersytecie we Frankfurcie w Instytucie Badań Społecznych (Institut für Sozialforschung). W praktyce “Szkoła” i Instytut były nie do odróżnienia.
  
Instytut został oficjalnie powołany do życia w roku 1923, sfinansował go zaś Felix Weil (1898-1975). Felix Weil, urodzony w Argentynie w zamożnej rodzinie żydowskiej, został w wieku dziewięciu lat wysłany do szkoły w Niemczech. 
  
Tamże studiował na uniwersytetach w Tybindze i Frankfurcie, gdzie uzyskał stopnień doktora nauk politycznych. Podczas pobytu na tych uczelniach stał się coraz bardziej zainteresowany socjalizmem i marksizmem.
  
Carl Grünberg, syjonistyczny dyrektor Instytutu w latach 1923-1929, był zdeklarowanym marksistą, choć Instytut nie miał żadnych oficjalnych powiązań partyjnych.
  
Ale w 1930 roku Max Horkheimer, (również syjonista), przejął kontrolę. Uważał on, że teoria Marksa powinno być podstawą badań Instytutu.
  
Kiedy Hitler doszedł do władzy, Instytut został zamknięty, a jego członkowie, różnymi drogami, uciekli do Stanów Zjednoczonych, gdzie załapali się jako naukowcy w głównych amerykańskich uniwersytetach: Columbia, Princeton, Brandeis i Berkeley w Kalifornii.
“…Fakt, że mówili oni bardzo słabo po angielsku nie był dyskwalifikujący. 

Byli syjonistami i masonami i dzięki temu udało im się uzyskać nominacje akademickie na prestiżowych uczelniach – dzięki syjonistycznym wpływom, tj. za pośrednictwem siatki kontaktowej, systemu, który działa wyjątkowo dobrze nawet dzisiaj, co tłumaczy ogromną i nieuczciwą przewagę syjonistów w świecie akademickim…”
  
Kultura Pesymizmu

“Pragnę kultury pesymizmu… świata porzuconego przez Boga” (Georg Lukács, 1885-1971)
Członkami Szkoły Frankfurckiej byli m.in guru tzw. 

  
Nowej Lewicy z lat 1960-tych, Herbert Marcuse – potępiony przez papieża Pawła VI z powodu głoszenia teorii wyzwolenia, która “otwiera drogę dla seksualnego rozpasania pod przykrywką wolności”, Max Horkheimer, Theodor Adorno, popularny pisarz Erich Fromm, Leo Lowenthal i Jurgen Habermas.
Wszystkie te osoby, z wyjątkiem Habermasa, były syjonistami.
  
Zasadniczo Szkoła Frankfurcka uważała, że tak długo, jak dana osoba miała wiarę, lub nawet nadzieję wiary na to, że jej dany przez Boga dar rozumu mógłby rozwiązać problemy, przed którymi stoi społeczeństwo – to społeczeństwo nigdy nie osiągnęło by stanu beznadziei i wyobcowania, jej zdaniem koniecznego do wywołania rewolucji socjalistycznej.
Ich zadaniem było więc dążenie do jak najszybszego podważenia “religijnego dziedzictwa”.

Aby podważyć fundamenty antytezy „zachodniej cywilizacji”, syjoniści z Frankfurckiej Szkoły wezwali do tak negatywnej i destrukcyjnej krytyki każdej sfery życia, jak tylko to możliwe. 
  
Destabilizacja społeczeństwa, rzucenie go na kolana, doprowadzenie go do upadku, wywoływanie kryzysów i katastrof, stało się celem tych społecznie nieprzystosowanych, psychicznie chorych rewolucjonistów syjonistycznych, udających wysokiej klasy intelektualistów.
Ich polityka, na co mieli nadzieję, będzie się rozprzestrzeniać jak wirus – “kontynuując dzieło zachodnich marksistów przy użyciu innych środków”, jak zauważył jeden z ich członków.
  
Mowa nienawiści 

Po to, aby dalej posunąć do przodu swą “cichą” rewolucję kulturalną, Szkoła Frankfurcka opracowała następujące dwanaście zaleceń – wszystkie z nich obliczone na podważenie fundamentów społeczeństwa i stworzenie dystopii [nieładu, nierządu, odstręczającej egzystencji], którą obserwujemy wokół nas:

1. Stworzenie “przestępstwa” rasizmu i praw przeciw tzw. mowie nienawiści.

2. Ciągłe zmiany w programach szkolnych, aby zwiększyć zamęt i dezorientację.

3. Propaganda masturbacji w szkołach, w połączeniu z homoseksualizacja dzieci i ich deprawowaniem za pomocą eksponowania pornografii w klasie.

4. Systematyczne podważanie autorytetu rodziców i nauczycieli.

5. Imigracja na wielką skalę, mająca zniszczyć tożsamość narodową i ułatwić wybuch przyszłych wojen.

6. Systematyczna promocja nadmiernego picia i używania narkotyków “rekreacyjnych”.

7. Systematyczna promocja zboczeń seksualnych w społeczeństwie.

8. Nierzetelny system prawny, z uprzedzeniami wobec ofiar przestępstw.

9. Uzależnienie od świadczeń państwowych.

10. Kontrola i totalne ogłupianie medialne [sześć syjonistycznych przedsiębiorstw kontroluje obecnie 96 procent światowych mediów]

11. Zachęcanie do rozpadu rodzin.

12. Wszechobecny atak na chrześcijaństwo i opróżnianie kościołów.
  
Zbieżność z programem iluminatów: 

http://ligaswiata.blogspot.com/2016/01/historia-rzadu-swiatowego-przyczynek-do.html
Tak się złożyło, ze większość tychże celów i zadań zostało wytyczonych w rzekomego “ sfałszowanych” Protokołach Mędrców Syjonu. 
  
http://swiatowaliga.blogspot.com/2016/02/protokoy-medrcow-syjonu-1896-r-zobacz.html

Filozofowie z Frankfurtu byli najwyraźniej pod silnym wpływem Protokołów (jak również iluminatów), które zrobiły na nich silne wrażenie, a zatem postanowili ich zalecenia wdrożyć w swoje demoniczne plany.
  
Willi Münzenberg

Willi Münzenberg, podsumował dalekosiężne plany Szkoły Franckfurckiej w ten sposób: 
“Skorumpujemy Zachód tak, że zacznie śmierdzieć”.
“Musimy zorganizować intelektualistów i użyć ich do zapaskudzenia zachodniej cywilizacji. 

Dopiero gdy zniszczymy wszelkie jej wartości i uczynimy życie w niej niemożliwym, będziemy mogli narzucić dyktaturę proletariatu”.
  
Według książki Seana McMeekina ”Czerwony milioner: polityczna biografia Willi Münzbergera” [The Red Millionaire: A political biography of Willi Münzenberg], Münzberger był autorem niektórych z najbardziej monstrualnych kłamstw epoki nowożytnej… 
  
Przyczynił się do rozpowszechnienia plagi ślepoty moralnej na całym świecie, z której do tej pory nie możemy się uwolnić.
  
Frankfurcka Szkoła uważała, iż istnieją dwa typy rewolucji: 

(a) Polityczna 

(b) kulturalna
Jej członków bardziej interesowała rewolucja kulturalna – niszczenie ustalonego porządku od wewnątrz. 
  
”Współczesne formy podporządkowywania cechuje łagodność”, nauczali. Tak zwane “reformy” należy przeprowadzać powoli, stopniowo i tak subtelnie, aby zmiany na gorsze były zaledwie zauważalne.
  
Szkoła Frankfurcka uznawała podminowywanie porządku społecznego za długofalowy projekt.
  
Systematyczna erozja moralności i promowanie perwersji seksualnych znane jest jako marksizm kulturowy. 

Na dzień dzisiejszy, skutkiem wysiłków zorganizowanego syjonizmu, które kontroluje 96% światowych mediów, kulturowy marksizm niemal wszędzie triumfuje. 
  
Dla wielu bezstronnych obserwatorów społeczeństwo osiągnęło dno upadku moralnego – co z pewnością ucieszyło by syjonistycznych marksistów, takich jak Willi Münzenberg, gdyby żyli w naszych czasach.
  
Niszczyciele z Frankfurtu skoncentrowali się na rodzinie, edukacji, mediach, seksie i pop-kulturze. 
Każdy z tych obszarów stał się ich celem. Jeżeli z roku na rok to, co było już złe, nie stawało się jeszcze gorsze – uważali, iż ponieśli porażkę. Dla tych rewolucyjnych syjo-myślicieli, dobre było to, co jest złe, a to co gorsze – było lepszym.
Zniszczenie rodziny i promowanie feminizmu.
  
Krytyczna Teoria Szkoły Frankfurckiej głosiła, że “osobowość autorytarna” jest wytworem patriarchalnej rodziny, co było bezpośrednim nawiązaniem do dzieła Engelsa: “Pochodzenie rodziny, prywatnej własności i państwa” [Origins of the Family, Private Property and the State], które propagowało matriarchat.
  
Feminizm, masońskie „Wspólnoty Kobiet”

Już Karol Marks napisał w “Manifeście Komunistycznym” w 1848 r o radykalnym pojęciu “wspólnoty kobiet”. 
W “Niemieckiej ideologii” (1845) [The German Ideology] pisał pogardliwie o rodzinie, jako podstawowej komórce społeczeństwa. Konieczność rozbicia rodziny była jednym z podstawowych dogmatów Krytycznej Teorii.

Myśliciele ci uważali, że wszystkie rodziny – nawet szczęśliwe – są zasadniczo złe i muszą zostać zniszczone. 
  
Dla dzieci miało być lepiej, gdyby nie miały rodziców, albo nie wiedziały, kim rodzice są – albo były sierotami na utrzymaniu państwa.
  
Romantyczna miłość między mężczyzną i kobietą, prowadząca do stabilnych, długotrwałych małżeństw powinna zostać zlikwidowana na korzyść dorywczych, niestabilnych, promiskuitycznych kontaktów seksualnych.

Miłość i udane małżeństwa mogły dać szczęście wszystkim zainteresowanym osobom – co oczywiście było absolutnie niedopuszczalne, gdyż głównym celem rewolucji kulturalnej było stworzenie “kultury pesymizmu” (Lukács) oraz “uczynienie tego, by życie stało się nie do zniesienia dla wszystkich” 

(Münzenberg).
  
Naruszenie autorytetu rodzica.
Uczeni z Instytutu głosili zatem, że: “nawet częściowe naruszenie autorytetu rodziców, może przygotować grunt do łatwiejszej akceptacji zmian społecznych przez nadchodzącą generację”.
Celem tych neo-freudowsko-marksistowskich filozofów, było oczywiście stworzenie zamętu w społeczeństwie: wbicie klina między dzieci i rodziców i przyczyniać się do rozbijania rodzin. 
  
Cokolwiek było dobrego w relacjach międzyludzkich, musiało zostać zniszczone. A jeśli ludzie nie mieli problemów, należało je sztucznie stworzyć, aby “życie stało się niemożliwe”.

Wszystko to było przygotowaniem do wojny przeciwko rodzajowi męskiemu, promowanej przez Marcuse’a pod pozorem “Wyzwolenia kobiet” i przez ruch Nowej Lewicy w latach 1960-tych. Ich propozycją było przekształcenie kultury pod dyktando dominacji kobiet.
  
http://filozofia-nwo.blogspot.com/2016/02/nikola-tesla-i-wojciech-dydymus.html

Wizja kobiet kierujących społeczeństwem i noszących spodnie, rozkazujących mężczyznom, co mają robić, miała szczególną siłę przyciągająca dla pewnych żeńskich typów obdarzonych nadmiarem testosteronu, zwłaszcza dla lesbijek o męskich cechach oraz nienawidzących mężczyzn babsztyli.
  
Popatrzcie na wyznawczynie wielkiej bogini : Angela Merkel, Beata Szydło, Hillary Clinton, Hanna Suchocka, Ewa Braun, Dianne Feinstein …

http://ligaswiata.blogspot.com/2016/02/rzad-swiatowy-oto-czonkowie.html
  
Wiele z tych porąbanych psychicznie kobiet stało się apostołkami radykalnego feminizmu, proponując nawet całkowite oderwanie się od mężczyzn i zamieszkiwanie w wyłącznie żeńskich komunach. 

Przy okazji warto zauważyć rzecz dziwną: liczba syjonistycznych i masońskich feministek jest ogromna, zupełnie nieproporcjonalna do ich liczebności w populacji.
  
W 1933 r, Wilhelm Reich, szanowany i wręcz czczony członek Szkoły Frankfurckiej, napisał w dziele “Masowa psychologia faszyzmu” [The Mass Psychology of Fascism], że matriarchat był jedynym autentycznym typem rodziny w “naturalnym społeczeństwie”. Stał się więc inspiracją dla feministek.

Nawiasem mówiąc, Reich, nałogowy onanista i zboczeniec seksualny, doznawał kazirodczego pociągu do własnej matki i uprawiał sodomię z końmi jeszcze jako dziecko .
  
Hasło pedofili : czyńcie miłość, nie wojnę. 

Ten wszechstronny dewiant, obecnie kultowa figura lewicy, razem z równie opętanym na punkcie seksu Herbertem Marcuse – popularyzator sloganu “Czyńcie miłość, nie wojnę” (Make love, not war) – byli ojcami chrzestnymi rewolucji seksualnej lat 1960-tych oraz patronami ruchu feministycznego.
  
http://ligaswiata.blogspot.com/2016/02/bella-savitsky-abzug.html

Indoktrynacja dzieci poprzez system edukacji.
Bertrand Russel dołączył się do Szkoły Frankfurckiej w jej wysiłkach na polu masowej inżynierii społecznej. Wygadał się w swej książce “Wpływ nauki na społeczeństwo” (The Impact of Science on Society) z roku 1951, gdzie napisał:
  
Przyszli psychologowie społeczni dostaną pewną liczbę klas złożonych z dzieci szkolnych, na których wypróbują różnych sposobów wyrobienia w nich niezachwianego przekonania, że śnieg jest czarny. 

Wkrótce dojdą do różnorakich wyników.
Po pierwsze, że wpływ wychowania domowego jest destruktywny.
Po drugie, że niewiele da się z tym zrobić, o ile nie rozpoczniemy indoktrynacji dzieci przed osiągnięciem wieku 10 lat.
  
Po trzecie, że wiersze dopasowane do muzyki i wielokrotnie powtarzane, są bardzo skuteczne.
Po czwarte, że opinia iż śnieg jest biały wykazuje na chorobliwe skłonności do ekscentryzmu.
Mówię z góry. 

Uczeni w przyszłości muszą dokładnie sprecyzować powyższe zasady oraz obliczyć dokładnie, jakie będą koszty na głowę, aby nakazać dzieciom wierzyć, iż śnieg jest czarny – i o ile mniejsze były by koszty przekonania ich, iż śnieg jest ciemno-szary.

  

Gdy technika się udoskonali, każdy rząd, który będzie zajmował się edukacją jednej generacji, będzie w stanie kontrolować swych poddanych w sposób bezpieczny, bez potrzeby angażowania wojska lub policji.
  
Ironia Russela jest tu oczywista, ale to sprawa marginesowa. Sam Russel był wielkim zwolennikiem obrócenia świata do góry nogami i zapoczątkowania Nowego Wspaniałego Świata, z jego ateizmem, feminizmem i “wyzwoleniem seksualnym”, czyli dania zielonego światła promiskuityzmowi, perwersjom i aborcji na życzenie.
  
http://ligaswiata.blogspot.com/2016/02/htranshumanizm-ostateczna-rewolucja.html

Zniszczenie wartości, o które tak bardzo chodziło luminarzom Szkoły Frankfurckiej, zostało w dużej mierze osiągnięte za pomocą wychowania seksualnego i propagandy medialnej – w szczególności masturbacji, pornografii i systematycznej, agresywnej propagandy homoseksualizmu w szkołach.
  
http://depopulacja.blogspot.com/2016/02/edukacja-seksualna-dla-pieciolatkow.html

http://depopulacja.blogspot.com/2016/02/determinizm-biologiczny-sposobem-na.html

Reklamy