Zielone świątki, pięćdziesiątnica, a tożsamość wierzeń Słowian i Dacian

Zielone świątki, pięćdziesiątnica lub Zesłanie Ducha Świętego, a tożsamość wierzeń Słowian i Dacian

Dążenie do prawdy

Dekonstrukcja słowa i tożsamości, za pomocą narzucenia tradycji chrześcijańskiej i metod przekształceniowych.

Ewolucja władzy nad umysłem pełnym strachu i wiary:

Zesłanie Ducha Świętego (gr. πεντηκοστή [ἡμέρα], pentekostē [hēmera], łac. Pentecoste) – według Dziejów Apostolskich wydarzenie, które miało miejsce w pierwsze po zmartwychwstaniu Jezusa święto Pięćdziesiątnicy.

Na zebranych w wieczerniku apostołów zstąpił Duch Święty. Apostołowie zaczęli przemawiać w wielu językach (ksenolalia) oraz otrzymali inne dary duchowe – charyzmaty (Dz. Ap. 2,1-11). Wydarzenie to zostało zapowiedziane przez Jezusa przed jego Wniebowstąpieniem.

(Warto zrozumieć, że czas powstania dziejów apostolskich, jest iluzją czasu fantomowego, w skład którego wchodzą stworzone przez fałszerzy mity i legendy wieków wcześniejszych … http://ligaswiata.blogspot.com/2017/05/czas-ktory-nigdy-nie-istnia.html)

Potocznie święto symbolizowane gołębica nazywane jest zielonymi światkami.

Wehikuł czasu zabierze nas teraz od narzuconej tradycji do tożsamości rdzennej :

Zielone Świątki, to polska ludowa nazwa święta majowego lub czerwcowego, według wielu badaczy pierwotnie związanego z przedchrześcijańskimi – pogańskimi – obchodami święta wiosny (z siłą drzew, zielonych gałęzi i wszelkiej płodności), przypuszczalnie pierwotnie wywodząca się z wcześniejszego święta zwanego Stado (jego pozostałością jest ludowy odpust zielonoświątkowy), a obecnie potoczna nazwa święta kościelnego Zesłania Ducha Świętego.

Cofamy się w czasie, do czasów późno słowiańskich

Stado

Stado, to święto słowiańskie, wywodzące się z czasów przedchrześcijańskich, związane z kultem płodności.

Pierwsza wzmianka o Stadzie (o święcie konkretnie pod tą właśnie nazwą) pojawia się w Kronice Długosza, który opisuje je jako igrzyska urządzane w pewnej porze roku na cześć bóstw, których imiona zależne są od regionalnego nazewnictwa.

Jest to radosne święto, w czasie którego zbierali się mieszkańcy całej wsi i okolic. Obchodom święta towarzyszą śpiewy i tańce, a jego głównym elementem były zawody sportowe.

Według kronikarza święto to obchodzone było w okolicy chrześcijańskich Zielonych Świątek. Podobne święto, jednak bez podania nazwy, jest także często potępiane w kazaniach XV-wiecznych kaznodziejów i moralistów.

O starosłowiańskim święcie obchodzonym we wtorek lub środę około Zielonych Świąt wspomniał także Kosmas z Pragi odnotowując, że tańce i igrzyska poświęcone były duchom przodków.

Również na Rusi w siódmy czwartek po Wielkanocy zbierano się pod brzozami, składano ofiary z kaszy, pierogów i jajecznicy, a następnie śpiewano i tańczono.

Na obszarze Rusi w okolicach Zielonych Świątek obchodzono także podobne do wspomnianego przez Długosza Stada tygodniowe święto, zwane rusałczym tygodniem. (Powiązanie z Dacianami)

Możliwe zatem, że było to ogólnosłowiańskie święto, którego obchody trwały nawet tydzień, a jego kulminacją była Noc Kupały.

Zdaniem Karola Potkańskiego w XVI wieku nastąpiła chrystianizacja święta, a jego pozostałością jest ludowy odpust zielonoświątkowy.

Tradycja poprzez siłę wpływu i edukacje, zabiła tożsamość słowiańsko – lechicką zatapiając prawę w zakazanym mroku.

Tożsamość :

Księga Tanów

Księga tanów, to opis obrzędów związanych z jednym ze świąt, których jest tyle ile miesięcy.

Święta słowiańskie, są obchodzone obecnie zawsze pomiędzy 20 a 26 dniem każdego miesiąca.

Ortodoksyjni słowianowiercy (przyrodowiercy) mogą też z pewnością obchodzić owe święta w pierwszą pełnię Księżyca po 20 dniu każdego miesiąca, lub po prostu w Pełnię Księżyca w danym miesiącu.

12 Tanów – Wielkie Tant.

4 Największe Tany, czyli obrzędy związane z Wielkimi Bitwami Niebieskimi i Dzikimi Łowami Niebieskimi :

Równonoc Wiosenna (Święto Świąt) i Jesienna (Święto Świata), oraz Dni Przesilenia (Górowania) – Dnia (Słońca) – czyli Święto Lata (Święto Światła) oraz Górowania Nocy (Księżyca – Święto Świtu) – Święto Zimy (Kostromy, Kulady).

Wszystkie Największe Tany zawierają w sobie obrzęd Święta Dziadów, bowiem tradycyjnie cześć Dziadom oddawało się 4 razy w roku w te największe Przyrodzone Święta.

Oprócz Tanów Wielkich i Tanów Największych mamy też Tany Goleme czyli Olbrzymie – jest to tylko jedno święto, najważniejsze święto słowiańskie w roku – Słowiański Nowy Rok, który ma miejsce w Równonoc Wiosenną i jest Świętem Świąt (czyli Świętem Swąta-Światłoświata-Świętowita). Golemy Tan, albo Goleme Tany (golem – olbrzym, skąd lud Goljadziów i Golędziców) nazywa się Także Tanem Tanów.

Poza wymienionymi powyżej obrzędami mamy także obrzędy mniejsze, czyli Mniejsze Tany – są to święta społeczności plemiennej – Obrzędy Przejścia, Tany Źrzałości, takie jak Postrzyżyny, Pasowanie (przyjęcie do bractwa), Swadźba-Wesele, Zakładziny Gospodarstwa-Rozpalanie Ogniska Domowego (nowy dom), Narodziny Potomstwa, Pogrzeb-Stypa-Tryzna i wreszcie Dziady – obrzędy Pamięci.

Tany Małe – rodzinne i osobiste – takie jak Obiaty, Żertwy, składanie proszalnych bajorów i węsiorów (bajorki, węsiorki) i wszelkie inne ofiary (w tym cotygodniowe małe święto owinne – niedzielne, czy nawet codzienne palenie świec i kadzideł), które także – jako obrzęd mały – wchodzą w skład większych uroczystości i świąt, współtworząc Tany Mniejsze, Tany Wielkie, Tany Największe i Tan Tanów – Święto Świąt – Nowy Słowiański Rok (marzec 20-26).

My dziś zajmiemy się Tanem 4

Zielone Święto – Młode Lato, Latko, Gaik-Maik, Stado, Palinocka (20 – 26 kwietnia, Święto Drzewa Świata, Święto Boru)

Święto Drzewa, Święto Boru – dawnej 20- 26 kwietnia – Zielone Święto – obecnie 1-2 maja ( dni wolne i świąteczne).

Chrześcijanie obchodzą je 49-50 dni po Wielkanocy. Nie potrafią wyjaśnić dlaczego jest ruchome. Obchodzi się je w pełnię księżyca najbliższą daty 20 kwietnia a obchody pogańskie Wiary Przyrodzonej Słowian trwają przez 6 dni i nocy.

Symbolika : zielone gałęzie
Nazwy pokrewne : Sobótka, Palinocka, Stado, Latko, Gaik

W Skandynawii/Niemczech/Austrii/Szwajcarii (Lechia Zachodnia – Wieletia, Połabie, Łużyce, Rakoszania, Bodenia, Bujawaria) święto trwa dwa dni, w Polsce jeden dzień.

Niosą chłopcy gałązeczki,
Wiją wianki panieneczki

Zielone Święta! La, la, la, la!
Zielone Święta! La, la, la, la!

W tradycji ludowej Zielone Świątki rozpoczynały lato. Obchodzimy je w maju od czasu soboru nicejskiego w 325 r., w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca.

( Mamy tutaj do czynienia z kultem księżycowym : http://swiatowaliga.blogspot.com/2017/05/x-syria-osirius-isis-czyli-sposob.html )

Termin tych świąt, jak i towarzyszące im zwyczaje ludowe mają korzenie jeszcze w pogańskiej obrzędowości i obyczajowości.
Pochodzą od starosłowiańskiej uroczystości wiosennej zwanej „stado”, łączącej się z radością, zabawą i swobodą.

Zielone Świątki zaczynały się powszechnym w Polsce zwyczajem majenia ścian domów, wrót, furtek i płotów zielonymi, najczęściej brzozowymi, gałęziami (do majenia używano też choć rzadziej – gałązek lipy, wierzby i buka).

W izbach i mieszkaniach majono też święte obrazy i ołtarzyki.

Izby i podwórka wysypywano tatarakiem, licząc, że silnie pachnący, świeży tatarak odstraszy muchy, pchły i inne insekty. Nawet psie budy wyściełano grubo tatarakiem.

Zygmunt Gloger, w „Encyklopedii Staropolskiej Ilustrowanej”, pisze:

” Wszystkie kościoły, domy, chaty i podwórza „majono” drzewkami brzozy, jesionu lub świerku ustawionemi i zatykanemi przy ołtarzach, gankach, wrotach, sieniach i wejściach.

Podłogi i ziemię wysypują zielonym tatarakiem, świerczyną i kwiatami. Majowy zapach tej zieleni rozchodzi się wszędzie przepełniając kościoły, mieszkania i podwórka.Z obchodami Zielonych Świątek łączyły się różne obrzędy powitania wiosny oraz zwyczaje rolnicze i pasterskie, bowiem był to czas pierwszego wyjścia krów na pastwiska.

Towarzyszyły temu liczne ciekawe zwyczaje i praktyki: zielonymi gałązkami uderzano zwierzęta – aby zapewnić im spokojny wypas, chronić je przed wilkami, czarownicami i urokami; na progu stajni, z której zwierzęta wychodziły po raz pierwszy na pastwisko kładziono jajko – aby zapewnić mleczność krów i dobre mleko; jajka toczono po krowich grzbietach – by krowy wyły tłuste i gładkie krów, aby były tłuste i gładkie; wychodzące z obejścia krowy skrapiano wodą – by zapewnić im zdrowie i odpędzić zło.

Zasiane pola obchodziły procesje, niesiono chorągwie i obrazy święte, śpiewano przy tym pieśni nabożne. Bydło okadzano dymem ze spalonych święconych ziół, przystrajano wieńcami i kwiatami.

Ważnym elementem świątecznych „zabiegów” był także ogień i dym. W wieczór poprzedzający Zielone Świątki na wzgórzach i polanach rozpalano ogniska zwane „sobótkami”.

Z zapalanymi od ognisk pochodniami tańczono, biegano po polach, a pasterze obchodzili z nimi stada. ”

Tak o tych obyczajach pisze Zygmunt Gloger:

” Najnowsze badania wyjaśniły nam w zupełności początek nazwy sobótki. Biskup poznański Laskarz w wieku XIV statutem swoim zakazuje tańców nocnych w wigilje przedświąteczne, t.j. w soboty i w wigilje uroczystości, przypadających w lecie, a zatem przed świętem Jana Chrzciciela, Piotra i Pawła. Z zabaw tego rodzaju najwspanialszą być musiała sobótka w okresie kategzochen świątecznym, t.j. na Zielone Świątki.

Kaznodzieja krakowski Jan ze Słupca powiada, że tańczą podczas Świątek w lecie niewiasty, śpiewając pieśń pogańską. Stwierdza ten obyczaj, jako jeszcze pogański, statut synodu krakowskiego z roku 1408.

Na sobótkę, którą zawsze obchodzono wieczorem w sobotę przed jednem ze świąt letnich, zbierali się jeszcze w wieku XVI wszyscy, zarówno kmiecie z wioski, jak drużyna i szlachta ze dworu, do ognia roznieconego na pagórku za wioską.

Ta łączność obyczajowa i charakter obrzędu gromadzkiego przebija się jeszcze w pieśni Jana Kochanowskiego o sobótkach w Czarnymlesie:

„Tam goście, tam i domowi
Sypali się ku ogniowi”.

W pieśni sobótkowej mazowieckiej słyszymy: „Tam dziewczęta się schodziły”; w pieśni znowu ludu podkarpackiego:

„Kto na sobótce nie będzie,
Główka go boleć wciąż będzie”.

Ponieważ sobótka jest niewątpliwie starodawną uroczystością ku czci słońca, które jako źródło życiodajnego ciepła i światła od wszystkich dawnych ludów cześć odbierało, palenie więc stosów i igrzyska gromadne przy nich obchodzili Polacy w noc najkrótszą z całego roku, t.j. w przesilenie dnia z nocą.

Oczywiście po zaprowadzeniu kalendarza chrześcijańskiego zwyczaj starożytny musiał się na początku lata do świąt i świętych chrześcijańskiej wiary przystosować, w jednych więc miejscach obchodzono go na Zielone Świątki, gdzieindziej w przeddzień św. Jana Chrzciciela.

I tak przez wiele wieków to widzimy. W r. 1468 np. król Kazimierz Jagiellończyk, na żądanie opata benedyktyńskiego klasztoru świętokrzyskiego, zakazuje pogańskich uroczystości (sobótek), na Łysej górze w Zielone Świątki odprawianych.

Tymczasem o kilka mil w Czarnymlesie sobótkę obchodzono około św. Jana, jak o tem wyraźnie zaświadcza Kochanowski, który utworowi swemu nadal tytuł „Pieśń świętojańska o sobótce” i zwyczaj ten uważa za odwieczny. „Sobótkę, jako czas niesie, zapalono w Czarnymlesie”. A dalej mówi znowu, nie widząc nic gorszącego w zwyczaju, który bynajmniej wiary chrześcijańskiej nie obrażał:

„Tak to matki nam podały,
Same znowu z drugich miały,
Że na dzień świętego Jana
Zawżdy sobótka palana”.

Mało kto już pamięta, że brzozowe, zielone gałązki wykorzystywano także tego dnia do stawianie bram przed domami panien. Robili to kawalerowie, w noc poprzedzającą Zielone Świątki, a postawienie bramy traktowano jako… oświadczyny.

W polskiej obrzędowości Zielonych Świątek mocno zakorzenił się także zwyczaj majówek – zabaw miejskich połączonych z posiłkiem spożywanym na powietrzu. Najsłynniejsze z nich to zabawy nad Wisłą w Krakowie czy na warszawskich Bielanach. ”

Zielone Świątki – polska ludowa nazwa święta majowego lub czerwcowego, według wielu badaczy pierwotnie związanego z przedchrześcijańskimi obchodami święta wiosny (z siłą drzew, zielonych gałęzi i wszelkiej płodności), przypuszczalnie pierwotnie wywodząca się z wcześniejszego święta zwanego Stado (jego pozostałością jest ludowy odpust zielonoświątkowy), a obecnie potoczna nazwa święta kościelnego Zesłania Ducha Świętego. W Niemczech pod nazwą Pfingsten.

Ludowe obyczaje związane z Zielonymi Świątkami mają swe źródła w obrzędowości przedchrzecijańskiej.

Wpisane są w rytm przyrody, oczekiwanie nadejścia lata. Ich archetypem są magiczne praktyki, które miały oczyścić ziemię z demonów wodnych, odpowiedzialnych wiosną za proces wegetacji. Działania te miały zapewnić obfite plony.

W tym celu palono ognie, domy przyozdabiano zielonymi gałązkami, tatarakiem, kwiatami (przystrajanie domostw zielonymi gałęziami miało zapewnić urodzaj, a także ochronić przed urokami). Niektórzy wycinali młode brzózki i stawiali je w obejściu.

W ludowej tradycji ziemi dobrzyńskiej – choć już w sposób cząstkowy – zachowały się zwyczaje związane z kultem drzew i zielonych gałęzi. Bydło okadzano dymem ze spalonych święconych ziół, przystrajano wieńcami i kwiatami, a po grzbietach i bokach toczono jajka. W okresie późniejszym zasiane pola obchodziły procesje, niesiono chorągwie i obrazy święte, śpiewano przy tym pieśni nabożne.

W zależności od regionu nazywane były dawniej również Sobótkami (południowa Polska) lub Palinockami (Podlasie) – konsekwencja tego, gdy w okresie chrystianizacji próbowano przenieść obchody Nocy Kupalnej na okres majowych Zielonych Świątek (a dopiero później na termin pierwotnie bliższy temu pogańskiemu świętu, na specjalnie w tym celu ustanowioną wigilię św. Jana).

Zielone Świątki szczególnie były popularne wśród pasterzy, którzy ucztowali i tańczyli przy ogniu.

Zwyczaj ten do dzisiaj jest popularny wśród górali zagórzańskich i Podhalan, w sobótkową noc na wielu wzgórzach palą się widoczne z daleka ogniska, od których odpala się tzw. fakły (lub kozubki) – szczególny rodzaj pochodni, robionej z kory młodego świerka (w gwarze podhalańskiej smreka/smereka).

Robi się z niej swego rodzaju sakwę na długim kiju, do której wkłada się żywicę. Z fakłami robi się pochody między poszczególnymi watrami (tj. ogniskami), a także obchodzi pola, szczególnie te zasiane, w celu odpędzenia złych duchów od zagonów i pól.

RA-lla la

Zielone Świątki – prawosławna i zachodnioeuropejska Pięćdziesiątnica

Grecy mieli na to własne słowo – Pentecostes, czyli pięćdziesiątka. Łacina przejęła to słowo, używając „Pentecoste”. Pozostaje to nie bez znaczenia dla współczesnych katolików – cały anglosaski świat obchodzi bowiem święto zwane w tym języku Pentecost, choć po angielsku oczywiście nie oznacza to tego samego, co „pięćdziesiąt”.

Włosi obchodzą zaś święto Pentecoste – nie zmienili łacińskiego pierwowzoru. My mamy „Pięćdziesiątnicę”.

Pięćdziesiątnica przypada w Polsce w okresie najpiękniejszego, najbujniejszego rozkwitu przyrody – święto to obchodzimy bowiem zwykle na przełomie maja i czerwca.

Różne regiony Polski dopracowały się nieco odmiennego obyczaju zielonoświątkowego, ale wszystkie łączyło uwypuklenie radości z długo oczekiwanego, „zielonego” okresu w roku.

Wieńce w ten dzień zdobiły głowy dziewcząt, ludność wiejska w święto to urządzała też liczne zabawy, oczywiście na zielonym łonie przyrody.

Zielone Świątki na Węgrzech

Zielone Świątki to na Węgrzech najważniejsze po Wielkanocy i Bożym Narodzeniu święto chrześcijańskie.

Słowo pünkösd pochodzi od greckiego Pentēkostē (pięćdziesiąt). I choć w łacińskim świecie użycie greckiej terminologii wskazuje na chrześcijański charakter, to ewidentnie święto to nawiązuje do rzymskich tradycji przedchrześcijańskich – wszechobecna mnogość kwiatów to przecież rzymskie floralia, oddanie czci bogini roślinności i kwiatów Florze, w szerszym rozumieniu odnoszące się do płodności.

Na Węgrzech jednym z popularniejszych zwyczajów związanych z tym świętem jest wybieranie zielonoświątkowego króla. W niektórych regionach przetrwała tradycja organizowania zawodów, w czasie których kawalerowie mogą sprawdzić się w różnych dyscyplinach: np. jeździe konnej, ale też strzelaniu, podnoszeniu ciężarów, koszeniu, itd.

Zwycięzca zostaje królem i w czasie trwania święta ma prawo do noszenia korony (stąd wzięło się powiedzenie „pünkösdi királyság” – zielonoświątkowe królestwo, odnoszące się do krótkiego okresu rządzenia). Oprócz tytułu króla zyskuje przywilej przewodzenia wspólnocie w czasie wesel i zabaw oraz otrzymywania trunków i jedzenia na koszt wspólnoty.

Echo wyboru Ruji i Rajka (Gaji i Gaika, Maji i Maika – czyli Rujewita-Ruji/Rany)

Na wsiach znany był też zwyczaj wybierania królowej. Była to najpiękniejsza i najmłodsza dziewczyna, która w otoczeniu starszych panien (a czasem i w towarzystwie króla), ustrojona kwiatami i zielonymi gałązkami ruszała na obchód domostw, w czasie którego sypano płatki kwiatów, śpiewano piosenki.

Starsze dziewczęta otaczały młodszą, rozpościerały nad jej głową chustę lub nakrywały ją welonem, następnie wypowiadały życzenia obchodząc ją dookoła i na zakończenie unosząc – zwyczaj ten miał zapewnić gospodarstwu dobre plony.

Na powitanie wiosny okna lub płoty przyozdabiano w maiki, zielone gałązki, kwiaty róży, piwonii, bzu albo jaśminu, co miało chronić domostwa przed uderzeniami piorunów. Czasem maiki w ramach zalotów były przyczepiane przez kawalerów do ogrodzeń domów, w których mieszkały młode panny.

W niektórych rejonach Zachodnich Węgier po wsiach chodził pochód z tureckim baszą – chłopakiem przebranym za Turka, ubranym w wypchane słomą spodnie, którego koledzy okładali kijami zmuszając do podskoków. W zamian za przedstawienie otrzymywali od gospodarzy pieniądze lub poczęstunek.

Gdzie indziej chodził król ustrojony w gałązki bzu, a czasem spotykało się pochód przebranych, skutych łańcuchami jeńców, którzy chodząc od domu do domu prosili dziewczyny by te zlitowały się nad ich losem i wspomogły drobnym poczęstunkiem.

Ważnym wydarzeniem dla wiernych jest pielgrzymka do Csíksomlyó w Siedmiogrodzie (csíksomlyói búcsú), miejsca kultu maryjnego, gdzie co roku w sobotę poprzedzającą Zielone Świątki spotyka się nawet kilkaset tysięcy Węgrów, przybywających z różnych krajów Basenu Karpat.

Tradycja spotkań w Csíksomlyó odwołuje się do wydarzeń z 1567 roku, kiedy Jan Zygmunt Zapolya, władca siedmiogrodzki próbował siłą zmusić strzegących granicy Seklerów do przejścia z wiary katolickiej na unitarianizm.

Seklerzy postanowili bronić swojej wiary i udało im się odnieść zwycięstwo pod Nagyerdő w 1567 roku (choć fakt bitwy bywa podawany przez historyków w wątpliwość). Książę ogłosił w końcu wolność wyznania i wprowadził system, w którym taki sam status mieli katolicy, luteranie, kalwini i unitarianie. Seklerzy zaś w podzięce Matce Boskiej poprzysięgli, że będą spotykać się co roku na pamiątkę zwycięstwa.

Zgromadzony w czasie sobotniej mszy tłum robi wrażenie, szczególnie kiedy z wielu tysięcy ust zaczyna rozbrzmiewać węgierski hymn. Jest to zarazem święto diaspory węgierskiej, manifestacja narodowej przynależności i solidarności z Węgrami żyjącymi poza granicami kraju.

Z Węgier pielgrzymi mogli dojechać na miejsce m.in. słynnym pociągiem: z Szombathely wyruszył Csíksomlyó Expressz, do którego w Budapeszcie dołączył Szekely Gyors (Ekspres seklerski) tworząc 16 wagonowy skład przewożący ponad 1000 pasażerów. Na miejscu obecny był również prezydent Węgier Janos Ader, co również świadczy o randze wydarzenia.

Zielone Świątki – Pasterskie (Święto Bydełka Bożego)

Zielone Świątki były w Polsce radosnym świętem rolników i pasterzy. Obchodzono w koRO-wodzie pola i śpiewano pieśni ku chwale Spo-RA, dla dobrych zbiorów i ochrony przed gradobiciem.

Pasterze maili bydlętom rogi, oprowadzali je uroczyście po łąkach i pastwiskach, wokół wsi lub gospodarstwa, a następnie ucztowali w polu. W niektórych okolicach był zwyczaj obierania w ten dzień króla pasterzy, co kończyło się wesołą zabawą.

Zdarzało się też we dworach, że Zielone Świątki traktowano jako zakończenie cyklu wielkanocnego, a więc znów wyprawiano ucztę i dzielono się jajkiem.

Dawniej w Warszawie był zwyczaj, że mieszczanie udawali się do Golędzinowa na prawy brzeg Wisły (była tam Kępa Golędzinowska pokryta lasem, której już dzisiaj nie ma).

Tam corocznie wyprawiano w Zielone Święta wesele ubogiej cnotliwej dziewczynie ze Starego Miasta. Promy płynące z biesiadnikami umajone były zielenią, a podczas ogólnej biesiady weselnej wójt warszawski zbierał od obecnych znaczny zwykle posag dla nowo poślubionej panny. (Echo Święta Ruji i Rujewita lub Jaruny-Jarowita).

Zielone Świątki – Historia prawdziwa

Zielone Świątki pierwotnie wywodząca się z wcześniejszego święta zwanego Stado. Pierwsza wzmianka o o tym święcie pojawia się w Kronice Długosza, który opisuje je jako igrzyska urządzane w pewnej porze roku na cześć bóstw. Miało być to radosne święto, w czasie którego zbierali się mieszkańcy całej wsi i okolic.

Obchodom święta towarzyszyły śpiewy i tańce, a jego głównym elementem były zawody sportowe. Według kronikarza święto to obchodzone było w okolicy chrześcijańskich Zielonych Świątek. Podobne święto, jednak bez podania nazwy, jest także często potępiane w kazaniach XV-wiecznych kaznodziejów i moralistów.

O starosłowiańskim święcie obchodzonym we wtorek lub środę około Zielonych Świąt wspomniał także Kosmas z Pragi odnotowując, że tańce i igrzyska poświęcone były duchom przodków. Również na Rusi w siódmy czwartek po Wielkanocy zbierano się pod brzozami, składano ofiary z kaszy, pierogów i jajecznicy, a następnie śpiewano i tańczono.

Na obszarze Rusi w okolicach Zielonych Świątek obchodzono także podobne do wspomnianego przez Długosza Stada tygodniowe święto, zwane rusałczym tygodniem. Możliwe zatem, że było to ogólnosłowiańskie święto, którego obchody trwały nawet tydzień, a jego kulminacją była Noc Kupały.

Zdaniem Karola Potkańskiego w XVI wieku nastąpiła chrystianizacja święta, a jego pozostałością jest ludowy odpust zielonoświątkowy.

A więc zielone świątki były wpisane są w rytm przyrody, oczekiwanie nadejścia lata. Ich archetypem są magiczne praktyki, które miały oczyścić ziemię z demonów wodnych, odpowiedzialnych wiosną za proces wegetacji.

Działania te miały zapewnić obfite plony. W tym celu palono ognie, domy przyozdabiano zielonymi gałązkami, tatarakiem, kwiatami (przystrajanie domostw zielonymi gałęziami miało zapewnić urodzaj, a także ochronić przed urokami). Niektórzy wycinali młode brzózki i stawiali je w obejściu.

W ludowej tradycji ziemi dobrzyńskiej – choć już w sposób cząstkowy – zachowały się zwyczaje związane z kultem drzew i zielonych gałęzi.

Bydło okadzano dymem ze spalonych święconych ziół, przystrajano wieńcami i kwiatami, a po grzbietach i bokach toczono jajka. W okresie późniejszym zasiane pola obchodziły procesje, niesiono chorągwie i obrazy święte, śpiewano przy tym pieśni nabożne.

W zależności od regionu nazywane były dawniej również Sobótkami (południowa Polska) lub Palinockami (Podlasie) – konsekwencja tego, gdy w okresie chrystianizacji próbowano przenieść obchody Nocy Kupalnej na okres majowych Zielonych Świątek (a dopiero później na termin pierwotnie bliższy temu pogańskiemu świętu, na specjalnie w tym celu ustanowioną wigilię św. Jana).

Zielone Świątki szczególnie były popularne wśród pasterzy, którzy ucztowali i tańczyli przy ogniu.

Zwyczaj ten do dzisiaj jest popularny wśród górali zagórzańskich i Podhalan, w sobótkową noc na wielu wzgórzach palą się widoczne z daleka ogniska, od których odpala się tzw. fakły (lub kozubki) – szczególny rodzaj pochodni, robionej z kory młodego świerka (w gwarze podhalańskiej smreka/smereka).

Robi się z niej swego rodzaju sakwę na długim kiju, do której wkłada się żywicę. Z fakłami robi się pochody między poszczególnymi watrami (tj. ogniskami), a także obchodzi pola, szczególnie te zasiane, w celu odpędzenia złych duchów od zagonów i pól.

Tradycja Zielonych Świątek przetrwała również Niemczech pod nazwą Pfingsten, w Dolnej Saksonii nazywana jest Pfingstbaumpflanzen oraz na zachodniej Ukrainie.

U Żydów Polskich i Ruskich (Koszetyrskich-Koszerskich/Kchazarskich)

Szawuot (hebr. שבועות) – żydowskie Święto Tygodni, zwane też Świętem Żniw, Pięćdziesiątnicą lub Zielonymi Świątkami, obchodzone 6 dnia miesiąca siwan – w diasporze także przez dzień następny.

Upamiętnia ono nadanie Tory Mojżeszowi na górze Synaj i wypada w siedem tygodni po święcie Paschy (stąd zwane jest Pięćdziesiątnicą).

Święto to wiąże się ponadto ze starożytnymi obyczajami rolniczymi. Podczas święta synagogi są przystrojone na zielono. Część ortodoksyjnych żydów całą noc spędza na studiowaniu Tory (Tikkun Leil Szawuot), aby być przygotowanym na jej ponowne przyjęcie. Tradycyjne pokarmy świąteczne to: dania z sera i mleka oraz specjalne bochenki z nowego zboża.

Na Zielone Świątki a zwłaszcza Sjemikę czyli Krzak lub odwróconą Brzozę rzucają światło obchody ku czci Błogiej Bogini odbywane w Rzymie. U Słowian Błoga-Sławiąca to Bogini Czsnota-Czystota-Cnota, zwana też Sławą-Sławiją jako żona Prowego – Pana Praw Ziemskich/Człowieczych. Stąd od tejże pary boskiej pogańskiej (Prowe i Sława) – Władców Praw i Cnót, nazwa całego nurtu religijnego: Prawo-Sławia.

Bona Dea (łac. Dobra Bogini) – rzymskie bóstwo kobiece, związana z płodnością bogini-matka.

Rzymianie identyfikowali ją z postacią Fauny, żony Faunusa.

Co roku na początku grudnia u stóp Awentynu obchodzono poświęcone jej święto. Miało ono charakter tajemnych misteriów, w których mogły uczestniczyć wyłącznie kobiety.

Błoga Bogini (zwracam uwagę na konotacje: błagać, błogosławić, błogość, błogodarzenie) – często Dobra Bogini (W mitologii rzymskiej bogini płodności, zdrowia i niewinności, bogini kobiet .)

Dacia :

Pięćdziesiątnica pochodzi od słowiańskiego słowa „Rusałka”, rusałki, to duchy wodne w skład, których wchodzą nimfy wodne, wróżki, demony wodne …

Święto rusałki celebrowano w pierwszym tygodniu czerwca. Tą tradycje od Dacian przejęli Rzymianie, nazywani przez Dacian – Dragaica (Dablica, demon, rusałka).

W czasie trwania święta zakazane było pranie, kąpanie, a nawet zbliżanie się do wody.

Pięćdziesiątnica w tradycji rumuńskiej

Te dni nazywane są „Todorusele” i wypadają 50 dni po Wielkiejnocy. W czasie tego magicznego święta, drzwi do nieba są otwarte, a ludzie mąją zakaz tworzenia jakichkolwiek waśni.

” Kto pracuje w Todorusele jest głupcem, a jego wioska zostanie zniszczona przez grad, a woda zniszczy jego pola, letni żar wysuszy drzewa … ”

Rzymianie przekształcili radosne święto w dzień poświęcony kultowi zmarłych, a ofiarę z kwiatów uczynili przewodnikiem służącym do sprowadzania duszy zmarłych.

Obchodzony przez Daków ” Festiwal Róż” został zmieniony przez rzymian na święto ku czci kultu solarnego, czego rozwinięciem jest chrześcijańska uroczystość zwana zielonymi światkami bądź też pięćdziesiątnicą.

Ba, Rzymianie wymyślili że rusałka (Maria) była córka króla, która umarła na skutek nieszczęśliwej miłości i opuszcza swój grób w każdy Wielki Czwartek przed Wielkąnocą aby po 50 dniach wrócić do swojego grobu, dzięki błaganiu ludzi przynoszących ofiary z kwiatów i gałęzi …

Dzień ten zwany był świętem świetego Piotra.

Pięćdziesiątnica, to wróżka z rozwianymi włosami ubrana w białą suknie, na głowie której tkwi wieniec z kwiatów.

Czasami pojawia się ona jako duch iluzorycznych zwierząt, które wabią ludzi za pomocą tańca i śpiewu.

Wróżki żyją przez 3,5,7,9 lub 12 dni błąkając się w porannej mgle.

Warto pamiętać, że w czwartym tygodniu licząc od wielkanocnej niedzieli obchodzi się Wstęp do Pięćdziesiątnicy, zwany mgłą Căluşarilor, obchodzenie tego święta osłabi wróżki zwane Măiestrele.

Fairies

Rolnicy obawiając się pięćdziesiątnic wycierali sobie w pierś piołun i czosnek, trzymając równocześnie na bramie swego gospodarstwa czaszkę konia.

Ten magiczny rytuał zwany „knebel” miał pomóc w swoistym oswojeniu wróżek wychodzących z mgły i skierowaniu ich z powrotem do świata zmarłych.

Dziś mówi się słowo wróżka głośno, jednak kiedyś wróżki nazywano istotami z mgły lub
Măiestrele, pięknymi, paniami, Muşatele lub cesarzowymi powietrza. Ich nazwy i nazwiska, są tajne i wypowiadają je tylko czarownice.

Wróżki

Kwiaciarki, Wściekłe i Luny tańczyły taniec „złych duchów”.

Taniec od zawsze uważany był za rytualne narzędzie komunikacji ze światem zmarłych i obłąkanych. Taniec zawsze dotyczył tylko wróżek i kapłanek, które wciągały inne niewiasty oraz mężczyzn do pląsu mającego osłabić ich czujność, dobro i rozsądek.

( Warto tu zwrócić uwagę na świat dzisiejszych klubów, gwiazd celebrytów uchodzących za czarne gwiazdy, wprowadzające ludzi w trans obłąkania.

Będąc przy tym temacie warto przeczytać jeszcze raz ” Wesele ” Masona – Stanisława Wyspiańskiego, które pełne jest odniesień do rytuałów magicznych poprzednich epok … )

Uwodzicielskie, rozbrykane, młode i piękne, są również Nimfy, Naiadelor (Najady, (gr. Ναϊάδες Naïádes, łac. Naiades) – w mitologii greckiej nimfy wód lądowych: wodospadów, potoków, strumieni, źródeł rzek, jezior … np : Abarbarea, Aretuza, Kreuza, Periboja, Salmakis) i Dryadelor (Driady (lm gr. Δρυάδες Dryádes, łac. Dryades, lp. gr. Δρυάς Dryás, łac. Dryad; od gr. δρῦς drŷs – ‘dąb’, ‘drzewo’) – w mitologii greckiej nimfy drzew. Dokładniej driady były nimfami dębów, choć słowa tego używa się obecnie w odniesieniu do wszystkich drzewnych nimf, np : Ismena, Klimene, Eufeme …) …

Tańczą one i wciągają w rytuał i obłąkany taniec innych … wiedząc, że zostaną spalone wraz z pierwszymi promieniami słońca, które rozproszą mgłę iluzji …

Czyż tak nie jest, że społeczeństwo bawi się jak na Weselu, jak na Titanicu … wciągane w rytualny obłęd tańca, zabawy, nierealnych wizji spowodowanych muzyką, światłem i rytualnymi używkami niszczącymi mózg, który otwiera się na egoizm, popęd i nałóg …

Zapomniałem dodać, że wszystkie wróżki … rodzą się w waszej głowie, jako reakcja na akcje dekonstrukcji człowieka, który nierozumiejących zachodzących wokół niego zjawisk i wydarzeń, popada w stany lękowe, leczone przez tych, którzy te lęki stworzyli.

Schemat prowadzenia stad przez szamanów, szamanki, kapłanów i kapłanki jest zawsze taki sam …

Zgromadź stado w jednym miejscu i strasz ich, baw się ich emocjami i uczuciami, wprowadzaj ich w amok, szał i upojenie aby sprowadzić radość do strachu …

Jesteście jaki społeczeństwo tak łatwi w prowadzeniu, wychowaniu i tak łatwo można was wytresować i sprowadzić do roli narzędzia, które nic i niczego nie rozumie …

Te święta, tańce, zabawy wywodzą się prawdawnych kultów i same w sobie złe nie są, złe stają się wtedy, gdy ktoś cwany wykorzystuje siłę świąt, zabaw, postaci, symboli … do własnych celów … i właśnie w tym momencie, kończy się tożsamość, a zaczyna się narzucona, uporządkowana idea tradycji, której ulega społeczeństwo poprzez nacisk społeczny hierarchii na człowieka, zamkniętego w stadzie, który umiera ze strachu przed alienacją i samotnością …

Samotność jest podstawą tożsamości jednostki, która tworzy pod wpływem aspiracji cudami przyrody i wszechświata …

Tradycja spowodowana jest nakazem obłędu, który wykorzystuje podszepty duchów, czyli agitatorów nakłaniających ludzi do złego …

Liga Świata
Samostanowienia i Samoograniczenie

Advertisements